5 ciekawostek z portali technologicznych

ciekakowostki

Nowoczesne technologie zdumiewają nas na każdym kroku. Tempo innowacji nieustannie przyśpiesza i co chwila dowiadujemy się o mniej lub bardziej efektownych wynalazkach. Ogromna liczba projektów na portalach crowdfundingowych bazuje na pomysłach, z których wiele może okazać się przełomowymi w swojej dziedzinie. Jeśli uważasz, że wszystko już było i nic nie może Cię zaskoczyć, mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu zmienisz zdanie…

Przegląd subiektywny

Na kilka ciekawostek (głównie technologicznych), które tu opiszę, natknąłem się przypadkowo, przeglądając wiadomości w portalach technologicznych. W natłoku informacji, które zalewają nas codziennie, na temat coraz to nowych gadżetów, kolejnych urządzeń elektronicznych czy aplikacji, czasem nam się zdarza wyłowić zaskakujący pomysł, któremu natychmiast zaczynamy kibicować. Postanowiłem zawrzeć w jednym artykule kilka najciekawszych z mojej osobistej listy „odkryć“ z ostatnich tygodni. W większości są to na razie prototypy lub dopiero pomysły, które mogą przerodzić się w ciekawe rozwiązania. Jednak każda z tych zaskakujących informacji wprowadziła mnie w ten ciekawy stan, w którym po chwili zdumienia zawsze przychodzi ta sama refleksja: „czego to jeszcze nie wymyślą?“

1. Zdjęcia posiłków w Google Maps

Zdjęcia posiłków w Google Maps

Źródło: http://www.androidpolice.com/2015/08/23/googles-foodie-photo-ambitions-live-on-in-new-maps-feature-in-testing/

Google już nie raz zaskakiwało nas swoimi pomysłami, spośród których rozpoznawanie obiektów na zdjęciach jest jednym z ciekawszych rozwiązań. Jeśli ktoś używa androidowej aplikacji Zdjęcia, dostarczanej przez Google, pewnie odkrył już  możliwość sortowania zdjęć po zawartości. I tak na przykład możemy wyświetlić wszystkie zdjęcia z naszej galerii, na których są koty, rowery, kwiaty, samoloty, jeziora, narty itp. Lista rozpoznawanych obiektów jest naprawdę imponująca.

Specjaliści z Google zamierzają wprowadzić do swojej oferty kolejną ciekawą funkcjonalność. Jeżeli podczas robienia zdjęcia algorytm analizy obrazu wykryje, że na zdjęciu znajduje się posiłek, a dodatkowo skojarzy miejsce robienia zdjęcia z restauracją (m.in. za pomocą lokalizacji GPS) – Google zada pytanie, czy może umieścić tę fotkę w bazie Google Maps. W ten sposób, przy pomocy bardzo prostego mechanizmu, szybko powstanie gigantyczna społecznościowa baza danych, która będzie bardzo przydatna dla użytkowników poszukujących miejsc z dobrym jedzeniem. Żaden system oceniania restauracji nie będzie tak skuteczny, jak baza fotografii rzeczywistych dań podawanych w danym lokalu. Nie wiem, jak Wy, ale ja chętnie z takiej bazy skorzystam…

2. Znajdź swojego sobowtóra

Znajdź swojego sobowtóra

Źródło: http://twinstrangers.com/

Na powyższym zdjęciu, wbrew pozorom, nie widzimy bliźniaczek jednojajowych, tylko całkowicie obce sobie osoby. Skojarzono je za pośrednictwem serwisu Twin Strangers, opartego na sieci społecznościowej. Oznacza to, że nie automat wykrył uderzające podobieństwo obu pań, ale użytkownicy systemu. Biorąc jednak pod uwagę, że np. Microsoft jest w posiadaniu algorytmów, które potrafią odróżnić od siebie dwoje bliźniaków (http://technologie.gazeta.pl/internet/1,104530,18603967,microsoft-potrafi-odroznic-te-blizniaczki-a-ty.html), niebawem należy się spodziewać również aplikacji, które na podstawie zdjęć umieszczanych w chmurze automatycznie dopasują osoby do siebie podobne. Chcielibyście odnaleźć swojego sobowtóra gdzieś na drugim końcu świata?

3. Naucz się grać na pianinie bez użycia pianina

Naucz się grać na pianinie bez użycia pianina

Źródło: http://spectrum.ieee.org/consumer-electronics/portable-devices/learn-new-skills-with-superhuman-speed

W tym artykule opisano rękawicę, która potrafi nauczyć gry na pianinie. Są w niej umieszczone małe stymulatory, po jednym na każdy palec, które wibrują w odpowiedniej kolejności. I to wystarczy, żeby łatwo zapamiętać sekwencję potrzebną do zagrania melodii. Najciekawsze jest, że do nauki wcale nie potrzeba skupienia uwagi – proces uczenia odbywa się w pamięci motorycznej (nazywanej też pamięcią mięśniową). Autorka artykułu przytacza swój przykład nauki melodii „Oda do Radości”, której nauczyła się podczas dwugodzinnej wizyty w Georgia Institute of Technology w Atlancie. W trakcie poznawania ciekawych projektów, nad którymi pracują doktoranci, przez cały czas miała założoną rękawicę, stymulującą jej palce wibracjami w określonej sekwencji, w minutowych odstępach. Po tym czasie usiadła do pianina i po kilku minutach potrafiła bez pomyłki zagrać sekwencję kilkudziesięciu nut! Doktorantka natomiast twierdzi, że nauczyła się tej melodii podczas pisania wniosku o grant naukowy.

Moim marzeniem jest nauka utworu „Winter Wind” (https://www.youtube.com/watch?v=YJMIIxm1bGo). Myślicie, że z pomocą tej rękawicy udałoby się mi się go nauczyć np. podczas gry na konsoli?

4. Prosty sposób na szybkie czytanie

Prosty sposób na szybkie czytanie

Źródło: http://www.spritzinc.com/

W przeciwieństwie do poprzedniego pomysłu, który traktuję raczej z przymrużeniem oka , kolejny pomysł, pod względem przydatności, jest moim absolutnym faworytem! Piszę tak, ponieważ przetestowałem jego działanie i mogę potwierdzić, że faktycznie działa tak, jak opisują jego twórcy. Moduł Spritz opiera się na prostym pomyśle, aby czytany tekst wyświetlać słowo po słowie w tym samym miejscu, w określonej prędkości. Kluczową rolę odgrywa wyodrębniona czerwonym kolorem litera, na której skupiamy nasz wzrok. Okazuje się, że w ten sposób w trakcie swobodnego czytania nasze oczy są skupione ciągle w tym samym punkcie, co znacznie przyśpiesza czytanie, w porównaniu do tradycyjnego „skakania” wzrokiem od słowa do słowa, linijka po linijce. Jeżeli chcecie to sprawdzić, polecam krótki filmik na wskazanej powyżej stronie.

Przeciętne tempo czytania (pomijając rekordzistów) tradycyjnego tekstu wynosi podobno ok. 200-250 słów na minutę. Przy pomocy Spritz już na samym początku odkrywamy, że 400 słów na minutę nie stanowi większego problemu, a po kilkunastu minutach jesteśmy w stanie czytać w tempie nawet 600 słów na minutę. Podobno niektórzy są w stanie w ten sposób czytać nawet 1000 słów na minutę!

Moduł Spritz to tylko „silnik”, który jest wykorzystywany w wielu aplikacjach. Ja na co dzień korzystam z dwóch: Speedy Readie (https://chrome.google.com/webstore/detail/speedy-readie/aibmmfofaeipbiaocgabhobgedbfdiih), który instaluje się jako plugin w przeglądarce i pomaga w czytaniu dłuższych tekstów na stronach internetowych, oraz Sprint Reader (https://play.google.com/store/apps/details?id=com.org.sprintreader), czyli appka na smartfonie, za pomocą której w dowolnym miejscu, w wolnych chwilach mogę czytać książki. Właśnie jestem w trakcie lektury ”Pana Wołodyjowskiego” i muszę wyznać, że to nie będzie ostatnia książka, którą przeczytam w ten sposób.

5. Jak narysować idealny okrąg?

Jak narysować idealny okrąg

Źródło: http://www.argodesign.com/wearables.html

Na powyższym zdjęciu widzimy bardzo ciekawe urządzenie o nazwie Ouijaband, które jest zaawansowaną technologicznie nakładką na nadgarstek, zawierającą zestaw żyroskopów i czujników. Celem tego urządzenia jest stabilizacja drgań i „wygładzanie” ruchów naszych rąk, a także tzw. „force-feedback”, znany z np. z kontrolerów gier. Przy pomocy Ouijaband można rysować linie proste bez użycia linijki czy idealne okręgi bez użycia cyrkla. Innym pomysłem na wykorzystanie tego urządzenia są precyzyjne cięcia chirurgiczne. Zastosowań jest sporo i to w wielu dziedzinach: od sportu (np. nauka gry w tenisa), przez rozrywkę i sztukę (np. stabilizacja ręki fotografa podczas robienia zdjęć z długim czasem naświetlania), aż po sprzęt rehabilitacyjny (idealne dla osób z chorobą Parkinsona), a nawet wojsko (stabilizacja przy celowaniu bronią).

Niestety, muszę Was rozczarować: Ouijaband jest jedynie koncepcją, która została zaprezentowana przez firmę konsultingową Argodesign jako jedna z czterech propozycji na nowoczesne urządzenia typu „wearable devices”, niebędące kolejnym smartwatchem. Niestety nie wiemy, czy ktoś już pracuje nad realizacją tego pomysłu. Należy jednak przypuszczać, że jeśli tylko jest fizycznie wykonalny, prędzej czy później z pewnością ktoś takie urządzenia zacznie sprzedawać. Czego my, jako konsumenci, oczekujemy z niecierpliwością…

Bez końca

Dwie z opisanych ciekawostek dotyczą już nie tak nowej dziedziny urządzeń elektronicznych, jakimi są „wearables”, czyli urządzenia „ubierane” (nadal nie mamy dobrego polskiego tłumaczenia – czasem można spotkać się z uroczym spolszczeniem: „gadżeciuchy”). Zarówno w przypadku rękawicy do nauki gry na pianinie, jak i opaski na nadgarstek Ouijaband, widać wyłaniający się nowy trend w tym segmencie: urządzenia te zaczynają aktywnie wspomagać nasze umiejętności, czy też niwelować nasze niedoskonałości. Do tej pory „wearable devices” służyły nam raczej biernie, najczęściej jako proste urządzenia pomiarowe (np. opaska do pomiaru tętna). Dotychczasowe urządzenia tego typu były po prostu kolejnymi elementami tak zwanego „quantified self” (w języku polskim spotkałem się z tłumaczeniem: „policzalne ja”). Natomiast nowy trend, o którym tu piszę, dotyczy nieco szerzej rozumianej integracji człowieka i maszyny. Chodzi o gadżety, które rozszerzają nasze możliwości, dając nam niespotykane wcześniej „moce”. Myślę, że dobrym przykładem tego trendu jest też „augmented reality”, czyli rozszerzona rzeczywistość – o ile dostępna jest w okularach, a więc noszona jako część naszej garderoby.

Dwie kolejne ciekawostki (zdjęcia posiłków i moduł do szybkiego czytania: Spritz) również mają nam towarzyszyć w codziennych czynnościach, jako dodatkowe pozycje w zestawie narzędzi wspomagających nasze potrzeby. Obie propozycje wykorzystują proste pomysły. W przypadku projektu Google jest to facylitacja społeczna, czyli mechanizm znany powszechnie z mediów społecznościowych, polegający na „podążaniu za głosem większości”. Spritz natomiast stosuje niepozorny trik, jakim jest czytanie bez konieczności wodzenia wzrokiem po tekście. Zarówno Spritz, jak i pomysł Google, wynoszą codzienne czynności (czytanie oraz jedzenie w restauracji) na nieznany dotąd, wyższy poziom.

Piąta ciekawostka, czyli projekt Twin Strangers znajdujący podobieństwo między nieznanymi sobie osobami, nie jest aplikacją, ale mechanizmem społecznościowym. Spodziewam się jednak, że za jakiś czas pojawi się algorytm, który zrobi to automatycznie.

Jeśli macie swoje typy ciekawostek, które wprawiły Was w zdumienie, podzielcie się nimi, proszę, w komentarzach. Chętnie się dowiem „czego to jeszcze ludzie nie wymyślą…”

 

PS. Wszystkie grafiki pochodzą ze wskazanych źródeł.


Jarosław Fostacz

O Jarosław Fostacz

Od 2003 roku jestem związany z firmą ATENA - początkowo jako programista, następnie projektant. Aktualnie jestem kierownikiem Zespołu ds. Rozwoju i Technologii, oraz opiekunem niniejszego Bloga Technologicznego. Moją siłą napędową jest nieustanne poszukiwanie innowacji oraz nowych technologii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *