Atena na CeBIT 2012

post_img

Zarządzanie zaufaniem – to hasło przewodnie targów teleinformatycznych CeBIT 2012 w Hanowerze. Właśnie tam, w stolicy Dolnej Saksonii, jak co roku spotkali się najważniejsi ludzie globalnej branży nowoczesnych technologii IT. Po raz pierwszy wybraliśmy się na tę imprezę i my, Ateńczycy z zespołu RITA. Na jakie trendy zwróciliśmy uwagę?

Pięciodniowe targi teleinformatyczne CeBIT, organizowane przez Deutsche Messe AG w Hanowerze, rozpoczęły się 6 marca. Korzystając z zaproszenia Krajowej Izby Gospodarczej, mogliśmy wziąć w nich udział czteroosobową grupą. Byliśmy pod dużym wrażeniem skali przedsięwzięcia. Rozległe powierzchnie wystawowe, zajmowane przez przedstawicieli setek firm z całego świata, w pierwszym momencie działają wręcz przytłaczająco na mniej wprawionych zwiedzających. W kolejnych dniach staje się jasne, że aby zobaczyć jak najwięcej, należy przemierzyć wiele kilometrów. Przede wszystkim trzeba jednak zdecydować, czy zależy nam na dokładnym zapoznaniu się z kilkoma wybranymi ekspozycjami, czy wolimy pobieżnie przejrzeć wszystko.
Hasłem przewodnim tegorocznych targów było zarządzanie zaufaniem – „Managing Trust”. Hale wystawowe CeBIT 2012 podzielono na cztery obszary, reprezentujące różne sektory rynku:

  • pro – profesjonalne rozwiązania teleinformatyczne dla biznesu,
  • gov – sektor publiczny,
  • lab – prace badawczo-rozwojowe,
  • life – rozwiązania dla „cyfrowego stylu życia”.

U większości wystawców dało się zauważyć wyraźne nawiązania do głównego tematu imprezy. Ponadto w każdym z obszarów pojawiały się tematy dominujące czy też tendencje, które można było odnaleźć w wielu ekspozycjach.

Dla obszaru „pro” była to chmura obliczeniowa, która w ostatnich latach coraz śmielej wkracza w przestrzeń korporacyjną. Do tej pory dostawcy rozwiązań typu cloud skupiali się na odbiorcach indywidualnych. Jednak na propozycje dla firm długo nie trzeba było czekać. Obserwując ten trend, można odnieść wrażenie, że już niebawem wszystkie aplikacje typu „gruby klient” całkowicie przejdą do lamusa. W tym kontekście bardzo ważnym zagadnieniem jest bezpieczeństwo danych, które dobrze się wpisało w temat przewodni. Odnosili się do niego zarówno ci najwięksi – IBM, Microsoft, SAP, czy T-Mobile – jak i mniejsi wystawcy, zwłaszcza dostawcy oprogramowania antywirusowego, np.: Sophos, Kaspersky, Avira, Symantec.

SAP

Kaspersky

Ekspozycje zgromadzone w obszarze „gov” to przede wszystkim promocja regionów i państw, jako dobrych miejsc dla inwestycji. Pojawiły się też rozwiązania na potrzeby użyteczności publicznej, prezentowane głównie przez instytucje i urzędy, które z oczywistych względów skupiają się na ułatwieniach dla obywateli. Najbardziej zainteresował nas moskiewski projekt „Smart City”, rozpisany na lata 2012-2016, obejmujący kompleksową rozbudowę infrastruktury teleinformatycznej, wprowadzenie urzędów do przestrzeni wirtualnej, liczne uproszczenia, jak np. wprowadzenie karty chipowej ogólnego przeznaczenia (karta identyfikacyjna, bankowa, ubezpieczeniowa, bilet komunikacji miejskiej itp. w jednym kawałku plastiku), uruchomienie sieci monitoringu, oraz wiele innych działań zmierzających do budowy przyjaznego miasta. Ciekawe wrażenie robiły też instalacje „Audi – Urban Future Initiative”, zawierające m.in. futurystyczną wizję rozbudowy Pekinu czy wizualizację ruchu ulicznego bez udziału kierowców.

Moskwa - Smart City

Pomorskie

W obszarze „lab”, poza licznymi zabawkami w postaci robotów czy copterów, dało się dostrzec pewien trend, który można ująć jako poszukiwanie nowych interfejsów komunikacji z komputerem. W tej grupie są takie urządzenia, jak Kinect (oraz jego pochodne), eye-trackery, czyli urządzenia śledzące ruch gałek ocznych oraz – wciąż nie mogąca się wydostać poza warunki laboratoryjne – technologia odczytu fal mózgowych (Brain-Computer Interface). Przetestowaliśmy je i muszę przyznać, że ta ostatnia metoda komunikacji z komputerem okazała się nieco rozczarowująca. Napisanie słowa RITA (nazwa naszego zespołu – Rozwój i Technologia Ateny) z głową oplecioną elektrodami zajęło mi dobrych kilkanaście minut, przy czym połowę zajęła sama kalibracja. Producent (firma G.Tec – Guger Technologies) zastrzega jednak, że na efekty wpływa wiele czynników, które trudno wyeliminować w warunkach hali wystawowej (np. zgiełk). W testach wewnętrznych wyniki są dużo lepsze, „schodząc” nawet do jednego znaku na sekundę – a to może już być interesującą opcją dla osób dotkniętych paraliżem. Według mnie jednak zdecydowanie lepiej wypada technologia śledzenia oczu, którą mieliśmy okazję przetestować przy stoisku szwedzkiej firmy Tobii. Jest to urządzenie podobne do Kinecta, którego kalibracja trwa zaledwie kilka sekund, po czym zamiast myszki jako wskaźnika można używać oczu. Wersja urządzenia podłączona do laptopa działa zaskakująco precyzyjnie. Można było też pograć w grę komputerową, w której sterowanie małym samolocikiem odbywało się „bezdotykowo”, przy pomocy wzroku. Technologia ta jest już na tyle dopracowana, że śmiałe prognozy mówią o zestawach kamer do eye-trackingu seryjnie montowanych w laptopach już za kilka lat. Niewątpliwie jest to innowacja, która otwiera nową jakość w obsłudze komputera, przy czym wachlarz zastosowań może być rozległy.

Brain-Computer Interface

Eye-tracking

Na całych targach najbardziej wyróżniał się obszar „life”, prawie w całości poświęcony rynkowi gier komputerowych i e-sportu. Zorganizowano w nim nawet mistrzostwa świata Intel Extreme Masters, w których pierwsze miejsce w kategorii CS1.6 zajęła polska grupa ESC Gaming. W strefie „life” można było zagrać np. w Diablo III czy też wypróbować kilku gier w 3D. Wielogodzinne kolejki ustawione przed wejściami skutecznie nas jednak zniechęciły.

Nie sposób nie wspomnieć na zakończenie o gigantycznych wręcz powierzchniach zajmowanych przez firmy azjatyckie – głównie chińskie. Swoimi rozmiarami przewyższały one wielokrotnie nawet stoiska tegorocznego kraju partnerskiego, czyli Brazylii, które można było spotkać w większości hal wystawowych. Mimo ułatwień w promocji kraju partnerskiego, trudno przebić wystawców z Azji. Chiny, Tajwan i Malezja prezentowały nieprzebrane ilości akcesoriów i sprzętów, od wtyczek i kabli po interaktywne stoły konferencyjne.

W komentarzach, jakie słyszy się w branży, coraz częściej pojawiają się głosy sugerujące, że z roku na rok targi CeBIT w Hanowerze tracą na znaczeniu, ustępując innym wydarzeniom z branży teleinformatycznej. Nie mając jednak porównania ani z konkurencyjnymi wystawami ani z samym CeBIT-em z poprzednich lat, mogę śmiało stwierdzić, że jest to zdecydowanie największa tego typu impreza, w jakiej braliśmy udział. Polska stara się o partnerstwo strategiczne przyszłorocznych targów CeBIT, co może być dodatkowym bodźcem do odwiedzenia tej imprezy za rok. Trzymamy kciuki i czekamy na CeBIT 2013!

Garść linków:
http://www.cebit.de/home
http://www.mg.gov.pl/node/15641
http://www.intendix.com/
http://www.tobii.com/
http://www.esl-world.net/masters/season6/hanover/


Jarosław Fostacz

O Jarosław Fostacz

Od 2003 roku jestem związany z firmą ATENA - początkowo jako programista, następnie projektant. Aktualnie jestem kierownikiem Zespołu ds. Rozwoju i Technologii, oraz opiekunem niniejszego Bloga Technologicznego. Moją siłą napędową jest nieustanne poszukiwanie innowacji oraz nowych technologii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *