Cisza przed burzą

technologie_w_ubezpieczeniach_32

Poniższy artykuł został opublikowany w kwietniowym numerze Gazety Ubezpieczeniowej, w dziale Nowe Technologie (data wydania: 9 kwietnia 2013).

Trendy w technologiach dla ubezpieczeń

Innowacyjne aplikacje na smartfona czy tablet dają biznesowi ubezpieczeniowemu ciekawe możliwości analizy ryzyka i angażowania klientów do korzystnej dla obu stron interakcji. Chodzi o rozwiązania, które łączą trzy trendy w rozwoju technologii: mobilność, telematykę i grywalizację. W laboratorium ATENY pracujemy nad prototypami. Wprowadzenie ich na rynek to tylko kwestia czasu.

Istotą branży ubezpieczeniowej jest zarządzanie ryzykiem. Towarzystwo przejmuje je na siebie na jasno określonych zasadach, sprzedając klientowi poczucie finansowego bezpieczeństwa na wypadek konkretnych zdarzeń losowych. Przytaczam tę oczywistą definicję, ponieważ wynika z niej wprost, że rozwój tego sektora w znacznym stopniu zależy od jego zdolności do efektywnego pozyskiwania i przetwarzania danych. Współczesne towarzystwo ubezpieczeń nie mogłoby działać bez narzędzi informatycznych – systemów produktowych, analitycznych, obsługowych i innych.

Powrót do przyszłości

Usługi IT dla ubezpieczeń są coraz bardziej zaawansowane i coraz częściej muszą być  zorientowane na trendy przyszłości. A to dlatego, że rozwój technologiczny następuje bardzo szybko. Żeby uświadomić sobie to zawrotne tempo, wystarczy przypomnieć, jak wyglądała praca w ubezpieczeniach 5, 10 czy 15 lat temu. W stosunkowo krótkim czasie przeszła – właśnie od strony technologicznej – niewyobrażalną metamorfozę. Każdy, kto ma w tej branży doświadczenie dłuższe niż kilka lat, doskonale pamięta, jak pracowało się z polisami wystawianymi ręcznie. Tamten sposób działania – zarówno na etapie sprzedaży, jak i następującej później obsługi zawartych umów – należy już do zamierzchłej przeszłości.

Co ciekawe, wiele innowacyjnych rozwiązań na początku bywa przyjmowanych z rezerwą. Jedną z częściej powtarzanych anegdot ilustrujących nieprzewidywalność rozwoju technologii jest historia Facebooka. Kiedy debiutował, nie brakowało głosów, że nigdy się nie przyjmie, bo przecież nikt o zdrowych zmysłach nie będzie chciał umieszczać swoich prywatnych zdjęć w internecie. Kiedy kilka lat temu przymierzaliśmy się w Atenie do wdrożenia webowej wersji programu informatycznego Pegaz, wspierającego sprzedaż polis, również pojawiały się opinie, że jest to rozwiązanie na wyrost. Większość agentów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, nie miała jeszcze dostępu do sieci bądź nie korzystała z internetu dostatecznie często.

Dzisiaj to może zdumiewać, a nawet śmieszyć, ale przesiadka ze starego systemu offlajnowego, instalowanego na własnym komputerze, do wersji internetowej wydawała się krokiem w odległą przyszłość. Życie pokazało jednak, jak szybko rzeczywistość się zmienia i dogania najbardziej śmiałą, wydawałoby się, wizję. Dzisiaj możliwość korzystania z systemu on-line, w dowolnym miejscu i bez konieczności instalowania czegokolwiek w swoim laptopie, jest wygodą nie do przecenienia dla agentów, którzy z iPegaza korzystają. Inny przykład to nasz autorski algorytm do odczytu kodów Aztec w dowodach rejestracyjnych przy pomocy kamery internetowej. Całkiem niedawno wdrożyliśmy to rozwiązanie jako pierwsi w dwóch firmach ubezpieczeniowych w Polsce. Dzisiaj na rynku funkcjonują już inne, podobne do naszego. Innowacja coraz szybciej staje się zatem nowym rynkowym standardem. Pod warunkiem, że zda egzamin biznesowej skuteczności.

Technologie a sprawa polska

Jeżeli firma ubezpieczeniowa szuka w technologiach szansy na wzrost konkurencyjności, przeskoczenie innych graczy na rynku, myśli o dwóch grupach: o klientach końcowych, których ubezpiecza, oraz o agentach ubezpieczeniowych, czyli swoich wewnętrznych klientach. Dla jednych i drugich technologie są elementem codzienności. Przecież większość żyje w pośpiechu, jeździ samochodami, korzysta z internetu i urządzeń mobilnych. Dlatego obmyślając dla nich nowe rozwiązania, trzeba być blisko życia i trzymać się horyzontu praktycznej użyteczności.

Ważne jest również, by doceniać specyfikę rynku polskiego, który w wielu punktach różni się od przykładów zagranicznych. W innych krajach europejskich coraz powszechniejsze jest korzystanie z internetowych porówywarek ubezpieczeń. U nas one również funkcjonują, ale mają o wiele mniejsze znaczenie. Na naszym rynku wciąż bardzo ważna jest rola pośrednika ubezpieczeniowego, co potwierdzają liczne badania. Agenci w Polsce trzymają się mocno i nie są na siłę zastępowani przez technologie. Dla innowacji jest raczej miejsce w dziedzinie systemów i rozwiązań wspomagających różnorodne procesy biznesowe, w tym na przykład ocenę ryzyka.

Mobilność, telematyka, grywalizacja

Trendów rozwojowych w rozwiązaniach informatycznych wspierających ubezpieczeniowy biznes jest bardzo dużo. Z tych, które zestawia najnowszy raport Garntera – amerykańskiej firmy doradczej wyspecjalizowanej w dziedzinie strategicznego wykorzystania technologii – trzy są, naszym zdaniem, najbardziej obiecujące. Po pierwsze chodzi o urządzenia mobilne. Nasycenie rynku smartfonami czy tabletami jest coraz większe i w biznesie nie można tego faktu zignorować.

Po drugie – telematyka, czyli możliwość instalowania urządzeń telemetrycznych w różnych miejscach, na przykład w samochodach, po to, by pozyskiwać i przetwarzać określone dane.  Po trzecie wreszcie trzeba wskazać tak zwaną grywalizację, o której w świecie IT mówi się bardzo dużo, na każdym kroku i w wielu aspektach. Brzmi tajemniczo, a chodzi o zastosowanie mechanizmów znanych w świecie komputerowych gier, takich jak współzawodnictwo, oceniane w rankingach indywidualnych bądź grupowych, a także zabieganie uczestników gry o określony status i jego oznaki w postaci punktów, nagród, bonusów.

Znajomość technologicznych trendów to jeszcze nie wszystko. Najciekawsze mogą być efekty ich praktycznego połączenia i wykorzystania. Coraz bardziej popularna aplikacja Endomondo na smartfona albo tablet potrafi rozrysować trasę przejażdżki rowerowej czy porannego joggingu, pozwalając użytkownikowi na analizę własnych postępów i fizycznej wydajności. To wprawdzie przykład z innej dziedziny życia, ale daje do myślenia. Można wyobrazić sobie równie ciekawe rozwiązania dla ubezpieczeń.

Zaawansowana ocena ryzyka

Pojawia się przecież pytanie: skoro klienci praktycznie nie ruszają się nigdzie bez smartfona czy tableta, to dlaczego nie wykorzystać tych urządzeń? I chodzi tu o wykorzystanie znacznie głębsze niż tylko wysyłka sms-em marketingowego komunikatu czy wiadomości o zbliżającym się końcu polisy. Można przyjąć, że klienci zaproszeni do wspólnego projektu badawczego udostępnią nam szereg informacji, generowanych przez ich urządzenia mobilne – na przykład o prędkości jazdy samochodem czy liczbie pokonywanych kilometrów.

Na ich podstawie za pomocą odpowiednich algorytmów możliwe jest przeprowadzenie szeregu analiz stylu i specyfiki jazdy. Pozwoliłoby to wychwycić kierowców, którzy jeżdżą szybciej od innych, generując większe ryzyko wypadku. A w efekcie mogłoby się przełożyć na daleko posuniętą indywidualizację oferty ubezpieczeniowej. Do udziału w takim projekcie motywowałaby klientów korzyść w postaci zniżki za bezpieczną jazdę. Towarzystwo ubezpieczeń zyskałoby natomiast zupełnie nowe narzędzie oceny ryzyka, kształtowania oferty ubezpieczeniowej i bezpiecznego portfela. Do tego dochodzą korzyści wizerunkowe związane z zaangażowaniem w promocję bezpiecznych zachowań na drogach.

Możemy zatem zintegrować mobilność z analizą danych, aby wspierać biznes. Byłoby to interesujące zwłaszcza dla firm posiadających w swoim portfelu duże floty samochodowe. Oczywiście efektywność tego typu przedsięwzięć zależy od skali ich realizacji. Potrzeba odpowiednio dużej ilości danych, pozyskanych od znaczącej grupy klientów, by wyniki były miarodajne i przekładały się na biznesowe korzyści.  Na świecie już to się dzieje, choć na razie są to jedynie eksperymenty. Kilka miesięcy temu dziennikarze „The Guardian” przytaczali przykład tamtejszej Avivy, która testuje aplikację monitorującą styl jazdy – w zakresie przyspieszania, wchodzenia w zakręty oraz hamowania – na grupie pięciu tysięcy kierowców. Dopiero wyniki pilotażu zdecydują o wprowadzeniu nowości na otwarty rynek. Są to pierwsze jaskółki. Jeśli rozwiązanie zaskoczy, należy się spodziewać, że w Polsce również pojawią się tego typu rozwiązania.

Atmosfera kreatywności

W zespole ATENY powołanym do badań nad innowacjami technologicznymi tworzymy prototypy i testujemy je, próbując przewidzieć, jak rynek będzie wyglądać za dwa, trzy albo pięć lat. Skupiamy się na urządzeniach mobilnych, ale projektujemy też ergonomiczne interfejsy graficzne i zajmujemy się szeroko rozumianą architekturą informacji. Inspiracje czerpiemy z różnych źródeł – targów, konferencji, szkoleń, mediów, internetu. Dobre pomysły rodzą się w najmniej spodziewanych momentach i kochają atmosferę kreatywności, żywej wymiany doświadczeń. Inwestując w innowacje, sami chętnie dzielimy się więc doświadczeniami na łamach blog.atena.pl. Można powiedzieć, że wyczuwamy na rynku swoistą ciszę przed burzą. Jeśli dzisiaj towarzystwa nie decydują się jeszcze na strategiczne wykorzystanie technologii dla urządzeń mobilnych, być może zastanawiają się, czy innowacje się przyjmą. My jednak pytamy nie o to, czy tak się stanie, ale kiedy. Naszym zdaniem jest to perspektywa najbliższych lat.

Link do artykułu:
http://www.atena.pl/pliki/cms/216/gazeta_ubezpieczeniowa_2013_04_09_cisza_przed_burza_pdf_k.pdf


Jarosław Fostacz

O Jarosław Fostacz

Od 2003 roku jestem związany z firmą ATENA - początkowo jako programista, następnie projektant. Aktualnie jestem kierownikiem Zespołu ds. Rozwoju i Technologii, oraz opiekunem niniejszego Bloga Technologicznego. Moją siłą napędową jest nieustanne poszukiwanie innowacji oraz nowych technologii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *